Tysiąc możliwości

Nie jest przesadą stwierdzenie, że istnieje mnóstwo rzeczy do robienia. Wyobraź sobie siebie… ćwiczącego aerobik, jeżdżącego na rowerze, piekącego ciasta, pływającego kajakiem, pracującego w ogrodzie, marzącego, cieszącego się z wszystkiego.

Pomyśl, co jeszcze chciałbyś robić. Możesz spróbować wszyst­kiego, człowiek nie zna ograniczeń.

Zawsze jestem poruszony, spotykając osobę niepełnospraw­ną, która mimo kalectwa robi coś, co wymaga niezwykłej odwagi i wytrwałości (na przykład osobę sparaliżowaną, która maluje pędzlem trzymanym w ustach, lub osoby, które mimo utraty nogi nauczyły się bardzo dobrze jeździć na nartach).

Kilka tygodni temu słuchałem wyników bostońskiego marato­nu. Zwycięzcą w sekcji osób na wózkach był dawny mistrz w skoku o tyczce, którego nogi są sparaliżowane po tragicznym wypadku. Powiedział mniej więcej tak:

Przed wypadkiem mogłem robić tysiąc rzeczy. Teraz mogę ro­bić 900 i na nich się skupiam.

Taka postawa wymaga odwagi i poświęcenia. Może najlep­szym słowem jest tu ?determinacja”.

Poświęć się jakiejś aktywności dla swojego zdrowia, witalności, dla rozwoju kreatywności. Prawdziwe przebudzenia polega na działaniu. Zrób coś!

  • Zadzwoń do przyjaciela.
  • Zacznij grać w golfa, uprawiać ogródek itp.
  • Naucz się grać na jakimś instrumencie.
  • Podlej trawnik.
  • Zauważ drzewa i piękne róże.
  • Zwróć uwagę na zapachy.
  • Weź kilka głębokich oddechów.
  • Idź na spotkanie przy parafii, do domu kultury lub na tańce.
  • Wyjdź do ludzi.

William Glasser powiedział, że trudno jest popaść w depresję, gdy jest się czymś zajętym. Według niego trzeba naprawdę przejść swoją drogę, nie tylko mówić o niej. Już samo wstanie z krzesła i zrobienie czegoś jest osiągnięciem, bo nie siedzimy i nie użalamy się nad sobą. Podoba mi się również to, co powie­dział kiedyś John F. Kennedy, przywołując starą mądrość: ?Pod­róż tysiąca kroków zaczyna się z pierwszym z nich”. Zrób go!

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.