Archive for the ‘Spojrzenie w głąb’ Category

Wizualizacje i afirmacje

Najpierw znajdź ciche, spokojne miejsce, usiądź wygodnie lub połóż się na plecach i zrelaksuj się.

Weź kilka głębokich wdechów i wyobraź sobie, jak przy każ­dym wydechu opuszcza cię napięcie. A teraz, podczas wdechu, poczuj oczyszczającą moc, która do ciebie płynie. Poczuj relak­sującą i uspokajającą energię, przepływającą swobodnie z każ­dym twoim oddechem. Oddychaj głęboko. Zrelaksuj się. Poczuj się spokojny i pewny siebie.

Wypowiedz na głos te afirmacje:

  • Jestem w początkowej fazie planowania mojego nowego ży­cia.
  • Odtąd będę wykorzeniać dawne nawyki i przyzwyczajenia, które nie pozwalały mi zmienić mojego życia.
  • Od dziś będę szukać nowych możliwości rozwoju.
  • Podejmę zobowiązanie, że będę dla siebie lepszy.
  • Nie będę tłumić uczuć.
  • Będę dzielić moją walkę z zaufaną, opiekuńczą i akceptują­cą mnie osobą.
  • Będę wykonywać ćwiczenia polecone w tej książce i będę otwarty na nowe sposoby rozwijania się.
  • Będę się dobrze czuć i każdego dnia będę silniejszy.
  • Będę powtarzać sobie te afirmacje każdego dnia przez ty­dzień i później, tak długo, jak będę tego potrzebować, by wpro­wadzić je w życie.

Jeśli jesteś już gotowy, powróć do ćwiczeń z nową energią. Doceń siebie. Pamiętaj, że nadeszła chwila zmiany i że przed tobą otwiera się wiele możliwości. Pierwszy krok to uwierzyć w to.

Ćwiczenia

W tej książce, na końcu tego i pozostałych rozdziałów, znaj­dziesz propozycje ćwiczeń przygotowanych, by pomóc ci uzdro­wić siebie. Mają one za zadanie zaangażować cię i pomóc ci od­naleźć sposób na obudzenie twojej wewnętrznej, uzdrawiającej energii. Do ćwiczeń dołączone są instrukcje, wyjaśniające, jak je wykonywać, możesz jednak wymyślić własne ćwiczenia, które pozwolą ci się zrelaksować i skoncentrować umysł. Wizualiza­cja, relaksacja, afirmacje czy pisanie pamiętnika to tylko niektó­re ze sposobów na pozbycie się złych nawyków i uwierzenie w siebie. Są to ćwiczenia proste do wykonania, ale mają głęboki sens, ponieważ dzięki nim otwierasz się na zmianę sposobu myś­lenia i podejmujesz ogromne wyzwanie, wymagające poświęce­nia.

Użyj tej książki, nie tylko ją przeczytaj. Wykorzystaj szansę, by mieć wpływ na swój rozwój.

Wykonywanie zaproponowanych ćwiczeń pomoże ci skupić się na wizji pozytywnej zmiany. Od pewnego czasu wiadomo, że obrazy, jakie sobie wyobrażamy, często urzeczywistniają się. Na­sza podświadomość przekazuje nam, czego rzeczywiście chcemy i potrzebujemy. Możemy to sobie wyobrazić. Twoim zadaniem będzie otwarcie się na ten proces oraz znalezienie czasu na wy­konywanie ćwiczeń – traktuj to jako inwestycję w siebie.

Zauważ, że to, czy znajdujesz dla siebie czas czy nie, zależy od twojego wyboru. Jeśli nie poświęcasz sobie czasu, to znaczy, że w tej chwili nie jest to dla ciebie ważny aspekt własnego życia. W naszej kulturze nauczono nas nie poświęcać samym sobie zbyt wiele uwagi – możesz złamać te kulturowe zakazy, jeśli tylko chcesz.

Wykonuj ćwiczenia zaproponowane w tej książce. Rób notat­ki na marginesach, zapisuj w pamiętniku lub notesie:

swoje uczucia

opinie

refleksje

przeczucia podpowiadane przez intuicję decyzje. Są tylko twoje.

Pamiętaj o tym i pielęgnuj w sobie chęć zmiany.

Szanse

Każdy dzień stawia przed nami nowe szanse. Zawsze mamy możliwość wyboru. Pamiętam piosenkę zespołu Engels, której sło­wa brzmiały:

Tak często żyjemy jak w kajdanach, nie wiedząc nawet, że mamy do nich klucz.

Możesz wybrać rozwój i nie dać się pokonać przeciwnościom losu. Możesz zacząć kochać życie i żyć jak najpełniej. Uzdrowie­nie zaczyna się od pokochania samego siebie, ponieważ to właś­nie jest podstawą, byśmy mogli kochać życie.

Bądź otwarty na wyzwanie, jakim jest uświadomienie sobie własnych wyborów i możliwości. Pomyśl o wszystkich swoich zwy­czajach i zachowaniach. Zdecyduj, które z nich należy zmienić. Zadaj sobie pytania: ?Jak najlepiej mogę sobie pomóc? Co powi­nienem zrobić, by być szczęśliwym i żyć pełniej?”.

Trudna zmiana

Często oszukujemy samych siebie, twierdząc, że łatwiej jest się nie zmieniać, ponieważ czujemy się bezpiecznie w naszym ?starym”, łatwym do przewidzenia życiu i zachowaniach. Jesteśmy akceptowani, znani, szanowani, nawet kochani właśnie za to, ja­kimi od zawsze jesteśmy. Nasze miejsce i życiowa droga są wśród przyjaciół i rodziny. To poczucie stałości naszej tożsamości jest niezwykle ważne w budowaniu i podtrzymywaniu związków mię­dzyludzkich. Nasze zachowania i przyzwyczajenia określają, kim jesteśmy.

Złą wiadomością jest to, że jeśli nie zweryfikujemy naszych zachowań, możemy zamknąć się za murem o bardzo grubych ścia­nach. Wydawać się może, że te mury ochronią nas, że dzięki nim będziemy twardo stać za tym, w co wierzymy. Jest jednak bar­dziej prawdopodobne, że chowamy się za nimi ze strachu przed nieznanym. Obawa i niepewność prowadzą do zamknięcia oczu na pewne sprawy i odgrodzenia się od naszych możliwości. Utrwa­lone wzorce, widzenie wszystkiego w biało-czarnych barwach i inne formy surowego zachowania nie wspomagają rozwoju. Gdy spotykam osoby o zawężonym spojrzeniu na życie, które myślą w schematyczny sposób i boją się podjąć ryzyko, by się rozwijać, ich zachowanie traktuję jako trudny przypadek twardnienia ich osobowości. Takie postępowanie nazywane jest psychosklerozą i pod względem psychologicznym może być równie śmiertelne, jak fizyczne twardnienie tętnic. Nie ma wzrostu bez otwarcia się. Wzrost oznacza podjęcie ryzyka zmiany zakorzenionych wzor­ców zachowania.

Dobrą wiadomością jest, że wszystko, co musisz zrobić, to po­czuć chęć patrzenia w przyszłość, zadecydować, jak chciałbyś, by wyglądało twoje życie, a potem wykorzystywać możliwości, jakie się pojawią. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Zmiana wy­maga wysiłku: koncentracji, dyscypliny i odwagi stawienia czoła nieznanemu, ufając, że kryje się w nim szansa.

Pokonywanie własnych oporów

Prawdopodobnie nie będziesz chciał pisać pamiętnika ani po­święcać się w inny sposób dla swojego dobra. Drogą do przeciw­stawienia się takiej postawie jest po pierwsze uświadomienie so­bie jej, a po drugie zauważenie, do czego cię prowadzi. Czy to ci służy? Czy broni cię przed doświadczeniem bólu? Możesz opie­rać się nawet przed dostrzeżeniem tych swoich oporów. Być może słyszysz głosy, mówiące:

Kto by miał na to czas?

Nie mam czasu dla siebie!

Jestem za bardzo zajęty obowiązkami i zajmowaniem się dziećmi!

Inne głosy mogą mówić:

Nie chcę tego przeżywać. Chcę już mieć to za sobą!

(zaklinanie rzeczywistości)

Faktem jest, że musisz przejść przez swój ból. Jest to ważny element bycia człowiekiem i ważna część procesu uzdrowienia. Doświadczyłeś straty – musisz to przyjąć do wiadomości i prze­brnąć przez to doświadczenie. Lepiej zrozumiesz swoje emocje, jeśli będziesz chciał przyjrzeć się im, zamiast je wypierać. Uczu­cia głęboko ukrywane nie mijają.

Ponieważ każdy jest inną osobą, znajdującą się w innych oko­licznościach, każdy przechodzi etap rozpaczy na swój sposób i w swoim tempie. Musisz pamiętać, że masz wpływ na to, jak będzie on wyglądał w twoim przypadku, o ile podejmiesz wyzwa­nie, starając się zrozumieć swoje emocje i zrobić coś dla siebie. Słuchaj siebie bez oceniania. Określ własne cele i priorytety, i po­dejmij decyzje niezbędne do ich osiągnięcia. Twoje wewnętrzne ?ja” chce, byś czuł się dobrze i był szczęśliwy.

Bądź dla siebie łagodny i pamiętaj, że otwarcie się na własne uczucia i wybory oznacza bycie wolnym i życie pełnią życia. W dłuższej perspektywie jest to jedyny sposób na wyjście z bólu i najlepszy sposób na rozwój wewnętrzny. Zamknięcie się jest w psychologicznym lub duchowym wymiarze podobne do śmier­ci. Oznacza budowanie wokół siebie muru. Spróbuj go obalić.

Potrzebny dobry, troskliwy słuchacz

Czas spędzony sam na sam ze sobą jest ważny, ale istotne jest również podzielenie się swoim smutkiem i zagubieniem z osobą, której na tobie zależy, która cię akceptuje i stara się zrozumieć. Nie potrzebujesz odcięcia od własnych uczuć poprzez zbytnie po­cieszanie, rady, opowiadanie o doświadczeniach przyjaciół lub zbyt dużą ilość pytań, ale wysłuchania i uszanowania tego, kim jesteś, akceptacji z całym twoim bólem i zagubieniem.

Osobą, która cię wysłucha i zaakceptuje, może być przyjaciel, członek rodziny lub twój adwokat. Albo wszyscy oni. Podstawą takich relacji jest zaufanie. Znajdź kogoś, przy kim czujesz się na tyle pewnie, by móc się otworzyć i podzielić swoimi uczuciami.

Ryzyko otwarcia się

Jest mnóstwo osób, którym możesz zaufać! Wielu ludzi sądzi przeciwnie, myśląc, że niebezpiecznie jest otwierać się i dzielić uczuciami z innymi. Bez wątpienia czują tak z powodu wcześniej­szych relacji z rodziną czy przyjaciółmi. Jeśli również ty tak uwa­żasz, proszę cię, żebyś zwalczył takie myślenie, ponieważ w ni­czym ci ono nie pomoże, tylko zaszkodzi.

Im bardziej jesteśmy otwarci, tym mniejszy jest ciężar, który musimy dźwigać, tym większe staje się nasze zaufanie, tym mniej musimy bać się o siebie. Mniej jest w nas ukrywania się, udawa­nia, wyparcia; jeśli tylko odważymy się otworzyć, maleje nasza potrzeba ukrycia prawdziwych uczuć. Gdy jesteśmy szczerzy i otwarci, budujemy silniejsze i głębsze związki z ludźmi. Im bar­dziej są szczere, tym mocniej oparte na zdrowych relacjach.

Możesz wiele zrobić sam, aby poradzić sobie z bólem, jednak podzielenie się nim w odpowiednim czasie z przyjaciółmi i rodzi­ną sprawia, że ich troska wzmaga twoją siłę. Budujesz w ten spo­sób wokół siebie grupę ludzi, którzy dobrze ci życzą, wspierają cię i szanują za twoją szczerość, odwagę oraz za stawianie czoła ważnemu wydarzeniu w twoim życiu, jakim jest strata kogoś bli­skiego.

Czuć głębiej

W naszej kulturze trudno jest pozwolić sobie na łzy. Dotyczy to szczególnie mężczyzn[1], ale wiele kobiet również ma z tym prob­lem. Nauczono nas powstrzymywać płacz i chodzić z uniesionym czołem. ?Głowa do góry”, słyszymy często. Pozostać sam na sam ze swoimi uczuciami oznacza otworzyć się na smutek, którego najbardziej naturalną oznaką są łzy. Uwolnienie uczuć pomaga wrócić do normalnego życia – to przez ich wstrzymywanie jest ci tak ciężko. Czas poświęcony samemu sobie jest dobrym momen­tem, by zacząć je uwalniać. Przekonasz się, że to, iż umiesz tak silnie odczuwać, oznacza, że kochasz życie i nie jest ci ono obojęt­ne. Ciesz się z tego! Spójrz na swój ból z drugiej strony i zapamię­taj, że jesteś w stanie odczuwać tak mocno również radość!

Prowadzenie dziennika

Ważnym zadaniem podczas czasu poświęconego sobie jest wy­rażanie myśli poprzez pisanie dziennika. Jest to sposób na po­układanie swoich myśli i uczuć w spokoju i na osobności.

Zorientowałem się, że jeśli wcale nie poświęcałem sobie cza­su, to tylko nosiłem dumnie moją maskę i wciąż całą energię sku­piałem na świecie zewnętrznym codziennych obowiązków. Gdy zostałem sam na sam ze sobą i usiadłem do pisania, zacząłem odczytywać wiadomości, jakie wysyłały mi moje uczucia. Otwo­rzyłem się na nie i zacząłem słuchać tej osoby ukrytej pod maską. I wtedy zorientowałem się, że potrafię zaakceptować wszystkie moje uczucia i jednocześnie nadal się kontrolować; mogłem nor­malnie funkcjonować, będąc jednak mniej przytłoczonym.

Prowadzenie dziennika jest kreatywnym sposobem na rozwi­janie swojego wnętrza. Nie jest to bardziej skomplikowane niż wygospodarowanie czasu na to, tak jak znajduje się czas na je­dzenie, mycie zębów i całe mnóstwo innych czynności i rytuałów. Twoje przemyślenia nie muszą być zapisywane w pięknym note­sie. Pisz w tym, w czym jest ci wygodniej – możesz nawet notować na serwetce lub w kalendarzu. Ważne, by tobie było wygodnie.

Pewne kwestie, które uświadomiłem sobie, pisząc dziennik, były tak trudne i ważne, że byłem na początku zaniepokojony intensywnością moich odczuć. Gdy byłem przygnębiony i zły, głos w mojej głowie mówił:

Co za idiota ze mnie, że tak się zaangażowałem! Jestem wściek­ły na Sally, że mnie wykorzystała i porzuciła po tym wszystkim, co nas łączyło.

W takich momentach pomagało mi wyjście na zewnątrz, do lasu, i łamanie suchych gałęzi sosen. Rąbanie drzewa również pozwalało mi uwolnić stłumiony ból.

Innym razem głos zupełnie się zmieniał:

Zrobiła to, co musiała zrobić.

Pozwól jej odejść.

Bardzo ważne było dla mnie wyrażenie wszystkich tych wewnętrz­nych myśli, ponieważ dzięki temu czułem się lepiej. Przelanie ich na papier pomogło mi uporządkować chaos, w którym się znalazłem.

Pisząc dziennik, po prostu pozwól, by wszystko, co się pojawi w twojej głowie, ujrzało światło dzienne. Podążaj za tym, co ujawni ten strumień świadomości, a zobaczysz, na czym polega twój pro­blem i co musisz zrobić, by go rozwiązać.

Niech twój dziennik będzie również miejscem zapisywania zapa­miętanych snów – są one silnym głosem naszej podświadomości. Ry­suj w nim, pisz wiersze, zapisuj rzeczy ważne do zapamiętania, wpi­suj cytaty, które cię urzekły, przyklejaj zdjęcia, obrazki – wszystko, co ma dla ciebie znaczenie, otworzy drogę do uzdrawiającej energii.

Twój dziennik jest zapisem danego momentu, pokazuje, gdzie byłeś. Od czasu do czasu możesz poczytać wcześniejsze wpisy, żeby zobaczyć, jak przebrnąłeś przez trudną sytuację, lub prze­ciwnie – z jakim problemem wciąż nie możesz sobie poradzić. Taka refleksja nad sobą i nad czasem minionym pozwala zoba­czyć z dystansu proces swojego wzrostu, swoje myśli, swoje za­chowanie. Zaczynasz być jednocześnie obserwatorem i osobą ob­serwowaną. Otwiera się nowa droga do zrozumienia siebie.


Spojrzenie w głąb

Pierwszą rzeczą, jaką musisz zrobić, jest znalezienie dla sie­bie czasu. Usiądź w spokojnym miejscu, gdzie możesz się zrelak­sować i pobyć tylko sam. Poświęć czas na przeczytanie tej książ­ki, zastanowienie się – po prostu na bycie sam na sam z własnymi odczuciami. Niech będzie to twój sposób na bycie dobrym dla siebie. Zarezerwuj sobie też czas na przemyślenie najlepszej dro­gi uzdrowienia.

Poza wszystkimi innymi aspektami będzie to również chwila stawienia czoła wszystkim twoim uczuciom i uznania ich. Często trudno jest nam naprawdę poznać nasze uczucia i wyrazić je. Uni­kamy konfrontacji z nimi, wciąż zajmując się innymi sprawami. Nauczyliśmy się wypierać i kontrolować uczucia, ponieważ ze­tknięcie się z najgłębszymi z nich przeraża nas. Skrywamy je, ponieważ okazać je, to podjąć ryzyko bycia odrzuconym lub za­wstydzonym przed innymi, którzy mogą nie czuć się dobrze w obliczu naszego smutku, złości lub zagubienia. Zbyt często no­simy maskę i nie pozwalamy sobie na doświadczenie naszych prawdziwych uczuć i zrozumienie ich – tak jakby wcale ich nie było lub były nieistotne. Innym powodem ich skrywania jest fakt, że konfrontacja twarzą w twarz z własnym bólem jest bardzo przy­krym doświadczeniem. Możemy wymyślać tysiące powodów, byle tylko nie dopuścić swoich uczuć do głosu. Poświęcić czas na zwy­kłe bycie z sobą samym i odkrycie własnych uczuć oznacza od­rzucić maskę i zmierzyć się z bólem.