Archive for the ‘Mapa uzdrowienia’ Category

Odbudowywanie kontaktów

Gdy twój wewnętrzny świat zaczyna wracać do równowagi, musisz zadbać o poczucie własnej wartości. Dobrze jest wtedy wyjść do ludzi, budować nowe relacje. Jest to dla ciebie szansa, by odkryć i wyrazić siebie samego, przecież wciąż się rozwijasz.

Wielu osobom ponowne wyjście do świata może wydawać się ry­zykowne, ponieważ nie chcą znów się rozczarować ani zostać zranieni. Jednak niepodjęcie tego ryzyka oznacza popadnięcie w jeszcze większe – w całkowite odizolowanie się od otoczenia. W odosobnieniu można czuć się bezpiecznie, ale człowiek nie roz­wija się w pełni i zamyka się na kontakt z innymi.

  • Wszyscy chcemy przynależeć do jakiejś grupy osób.
  • Wszyscy mamy poczucie wspólnoty.
  • Wszyscy chcemy być: zrozumiani, mile widziani, akceptowani, otoczeni troską, wysłuchani, szanowani, kochani.

Powinniśmy być tak traktowani, przez sam fakt, że jesteśmy ludźmi. Prawo do miłości jest naszym podstawowym prawem. Za­sługujemy na nią i powinniśmy jej oczekiwać.

Rodzina i przyjaciele dają nam siłę i poczucie stabilizacji. To wśród nich najpełniej wyrażamy siebie:

  • naszą rodzinność,
  • nasze poczucie humoru,
  • naszą wolność,
  • naszą seksualność,
  • sens naszej pracy.

Wszystko to wiąże się ze sobą. Wszystkie elementy składają się na bogactwo naszego życia. Mamy tyle rzeczy do odkrycia, tyle relacji do pogłębiania.

Randki

Po sześciu czy siedmiu miesiącach od kiedy Sally się wypro­wadziła, zdecydowałem, że czas zacząć spotykać się z innymi kobietami.

Ale z kim?

Gdzie mam szukać partnerki?

Gnębiły mnie te pytania i chciałem znaleźć na nie odpowie­dzi. Decyzja o spotykaniu się z innymi była krokiem w nieznane. Byłem pełen nadziei, ale jednocześnie kompletnie zagubiony. Jed­nak mimo wątpliwości dobrze było znaleźć się na kolejnym eta­pie drogi prowadzącej do uzdrowienia.

Na pierwszą randkę umówiłem się z Paulą. Był to dla mnie przełomowy moment. Czułem się niezręcznie, siląc się na bliskość z nią. Nie było mi tak łatwo, jak początkowo zakładałem. Moja niepewność i wahanie nie pozwalały być naprawdę sobą. Zbyt szybko rzuciłem się na głęboką wodę.

Sny o możliwościach

Poprzez sny na jawie uczymy się, jak radzić sobie z trudnymi sprawami. Potrzebowałem takich marzeń, by wyobrazić sobie, jak mogłaby wyglądać jaśniejsza strona mojego życia i jak mam się tam znaleźć. Czego tak naprawdę chciałem? Czy naprawdę wie­rzyłem, że to możliwe? Jedną z rzeczy, która pomaga mi iść na­przód, jest marzenie o tym, co może się wydarzyć. Gdy życie sta­je się zbyt stresujące, uciekamy w marzenia, by się odprężyć. Dają nam one chwilę wytchnienia. Mamy zdolność wyobrażania sobie
działań, które chcielibyśmy zrealizować. Ważne, by nie poprze­stawać na samym marzeniu, trzeba podjąć decyzję i działać!

Wszyscy potrzebujemy czasu w samotności na refleksję i prze­myślenie własnych doświadczeń. Stymuluje to naszą kreatywność na drodze ciągłego rozwoju. Czas poświęcony sobie jest jak kon­to w banku, na które każdego dnia przelewamy nasze wizje i ma­rzenia.

Potrzebowałem kontaktu z ludźmi, by poczuć bliskość i przy­należność. Ludzie mają dla mnie naturalną siłę uzdrawiającą. Wie­działem, że otaczając się nimi, daję sobie szansę na nowe związ­ki. Wysyłałem sygnały, dając znać, że jestem gotowy na nowe doświadczenia.

Decyzja o zmianie

Podejmowanie decyzji jest naprawdę trudne.

Oznacza chęć podjęcia ryzyka.

Podejmować decyzje to nie pozostawiać spraw własnemu bie­gowi i określać najlepszy kierunek zmian. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że zmiana wymaga najpierw decyzji. Odrzu­camy zmiany, ponieważ nowe jest zawsze niepewne. Większość z nas lubi czuć stałość relacji z ludźmi, którzy są dla nas ważni. Sami zachowujemy się w utarty, przewidywalny sposób. Pozosta­nie niezmiennym może wydawać się bezpieczniejsze niż zaryzy­kowanie zmiany. Jesteśmy wtedy jednak jak struś, który chowa głowę w piasek. Więcej ryzykujemy, nie wychylając głowy na ze­wnątrz i nie zmieniając się.

Gdy zweryfikujemy swoje decyzje i posłuchamy głosu intuicji, odnajdziemy najlepszą drogę do uzdrowienia. Nie zaczniemy nią iść, jeśli nie dostrzeżemy, że mamy wybór i musimy go dokonać. W pewnym sensie prostsze może wydawać się pozostanie biernym. Musisz się tego wystrzegać. Kluczem do wyjścia z tego ?decyzyj­nego paraliżu” jest uświadomienie sobie swoich możliwości.

Współpracujące półkule

Podział mózgu na dwie półkule daje nam równowagę. Jedna z nich odpowiada za logiczne, racjonalne myślenie, druga – za poetycką, muzyczną, duchową stronę nas. Poniższa lista pokazu­je przykłady przekazów każdej z półkul, które mogą pomóc w po­dejmowaniu decyzji i konsekwentnym działaniu.

Lewa półkula:                            Prawa półkula:

  • zrób plan,                               ? odnajdź równowagę,
  • zacznij już dziś,                       ? zrelaksuj się, oddychaj głęboko,
  • wybierz najlepsze warunki,     ? skoncentruj się,
  • nastaw się na sukces,                ? posłuchaj muzyki,
  • potem zrób to,                         ? idź na spacer,
  • analizuj i oceniaj.                     ? znajdź czas na odpoczynek.

U kobiet zwykle bardziej aktywna jest prawa półkula. Powie­dzenie ?kobieca intuicja” oznacza, że kobiety lepiej pojmują to, co wykracza poza logiczne myślenie. Mężczyźni również posia­dają tę zdolność, nie jest ona jednak aż tak rozwinięta. Wśród większości mężczyzn wciąż najbardziej liczą się konkretne, na­macalne argumenty. Jednak zaczyna się od tego odchodzić i co­raz częściej osoby takie są uważane za ograniczone w swoim myśleniu, a nie szanowane za racjonalizm.

Przekazy obu półkul mieszają się ze sobą, a my próbujemy odnaleźć wśród nich równowagę. To nasz umysł dokonuje zmian. Intuicja łączy ze sobą pojmowanie, wiarę, decyzje i działanie. Służy nam jako obserwator, a jednocześnie pokazuje i doradza, jacy mamy się stać. U wszystkich nas współdziałają umysł, ciało i dusza.

Wszystkie nasze wybory zależą od oceny – co jest dla mnie najlepsze?

Mapa uzdrowienia

Gdy przeszedłem już fazę wyparcia, przez pewien czas mia­łem zamęt w głowie, próbowałem zrozumieć, zaakceptować i wy­baczyć. Jednak jednocześnie byłem gotowy zacząć budować taką przyszłość, jakiej chciałem. Przede wszystkim byłem gotowy za­angażować się w nowy związek: z kobietą, z którą mógłbym spę­dzić życie.

Podążaj za intuicją

Nie zaplanowałem każdego kroku na drodze do uzdrowie­nia, ale na tym etapie akceptacji swojej straty wiedziałem, że muszę rozpocząć nowe życie i nie pozostawiać spraw swojemu biegowi. Odnalezienie drogi było pójściem za tym, co podpowia­dały mi intuicja i serce.

Ponieważ jesteśmy biologicznie zaprogramowani, by prze­trwać, musimy współpracować z wewnętrznym głosem, by wska­zał nam, jak odzyskać równowagę i wspaniałe samopoczucie. Oznacza to: myślenie, odczuwanie, zapamiętywanie, marzenie i wyobrażanie sobie naszych możliwości i sposobów działania.

Intuicja ma umiejętność określania priorytetów, nakreślania efek­tów oraz wskazywania najlepszych dróg działania. Z jej pomocą dokonujemy najwłaściwszych wyborów. Musimy zajrzeć w głąb siebie i zapytać się, czego tak naprawdę chcemy.

Na drodze od rozpaczy do uzdrowienia odnajdziemy w koń­cu własną ścieżkę, którą pójdziemy swoim tempem. Dokonywa­nie wyborów odgrywa dużą rolę w jej kreowaniu. Coś w każdym z nas podpowiada, jaka powinna być ta ścieżka. Tę ideę odnaj­dujemy w piosence I did it my way, śpiewanej kiedyś przez Fran­ka Sinatrę. Powinieneś zaufać intuicji i niezwykle silnemu in­stynktowi samozachowawczemu. Pojmowanie, wyobraźnia i pa­mięć oraz umiejętność uczenia się i rozumowanie są mechani­zmami pomagającymi przetrwać. Mając tak rozwiniętą inteligen­cję, jesteśmy w stanie ocenić, co zrobić, by najlepiej wykorzy­stać swój potencjał. Intuicja wynika ze wszystkich naszych do­świadczeń. Jest najlepszą bazą do oceny sytuacji i podejmowa­nia decyzji. Wykorzystasz ją, ponieważ jesteś zaprogramowany na przetrwanie.