Archive for the ‘Magia optymizmu: 10 kroków’ Category

Opcje

Jest tyle rzeczy do zobaczenia, dróg do przejścia i ludzi do spotka­nia, że nie wiem, jak znajdę czas na wszystko, co mam ochotę robić.

Mogę iść na spacer na plażę lub do lasu, mogę iść do kościoła, przeczytać książkę, zadzwonić do przyjaciela, iść do kina, do mu­zeum lub na koncert, nakarmić psa, podlać kwiatki, posłuchać muzyki itp., itd.

W powyższej notatce z dziennika skupiłem się na możliwościach, jakie daje życie, aby uniknąć poczucia bycia ofiarą. Uświadomiłem sobie, że tak jak inni, jestem złożoną osobą, która może rozwijać się, stając się coraz lepszym rodzicem, skuteczniejszym profesorem i te­rapeutą, zostając artystą, muzykiem, budowniczym czy kimkolwiek zechcę. To stawia przede mną wyzwania. Jest wiele do zrobienia.

Afirmacja

Mam nieograniczone możliwości – tyle rzeczy do zrobienia i miejsc do odwiedzenia. Wiem, że sam określam priorytety i za­pewniam sobie równowagę. Zdaję sobie sprawę, że za decyzje oraz działania, które podejmuję, biorę całkowitą odpowiedzialność.

Przygotowanie do następnego kroku

Optymistyczne podejście do własnego uzdrowienia zadziała na twoją korzyść. Możemy ?zaprogramować” nasz mózg na myś­lenie optymistyczne lub pesymistyczne. Efekt, jaki uzyskujemy, zależy od naszej wiary, postawy, zamiarów i decyzji. Jakość tego, co otrzymamy, odzwierciedlać będzie jakość tego, co zainwesto­waliśmy.

Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że od twojej postawy zależy, co otrzymasz od życia. Jeśli przyjmiesz postawę optymi­styczną, wszystko inne się ułoży. Wtedy będziesz żył pełniej, do­świadczysz w życiu więcej zachwytu, wdzięczności i szacunku.

Afirmacja

Mam prawo do tego, co według mnie leży w moim najlepszym interesie.

Wypowiadając tę afirmację, przekonasz się, że zasługujesz na to, co postanowiłeś. Myślę, że większość z nas boi się utknąć w mar­twym punkcie i nie dojść do satysfakcjonującego celu. Ten strach motywuje nas do takiego działania, które zapewnia przetrwanie. Na przykład: jeśli boję się, że już nigdy nikogo nie pokocham, muszę zrobić coś, by udowodnić sobie, że jestem zdolny, by znów kochać. Miłość jest naszym podstawowych instynktem samozachowawczym, a motywacja do jej poszukiwania jest bardzo silna. Większość ludzi, którzy boją się ponownie pokochać, w głębi duszy ma nadzieję, że jednak im się to uda. Tej nadziei towarzyszy wiara.

Strach wrogiem wiary

Poprzez strach możemy podświadomie szkodzić sami sobie. Jeśli boję się bliskości, mój partner odbierze ten strach jako brak wiary w nas. Mogę okazywać strach i wątpliwości, próbując się chronić i unikając zaangażowania. Podobnie dzieje się, gdy boję się, że mój partner może mnie zostawić. W pewnym sensie będę to przewidywać i oczekiwać tego. Okazując strach, bojaźliwość i niepewność trwałości związku jawię się jako osoba niewarta sza­cunku i równego traktowania w związku.

Precz ze strachem!

Branie odpowiedzialności za realizację pragnień

Strata może być wydarzeniem napędzającym rozwój. Powstaje pustka tam, gdzie była głębia doświadczeń. To stopniowe opustoszenie i ulatnianie się wspomnień tworzy miejsce na po­nowne odrodzenie.

Zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że jeżeli mamy prze­trwać i jakoś sobie radzić, musimy coś zrobić. Musimy działać! Nasz osobisty kryzys wymaga od nas, byśmy na nim zbudowali nowe życie.

Moja ?pielgrzymka” do Nantucket dała mi wiarę, że mogę bu­dować swoją przyszłość. Wiedziałem, że będę musiał wziąć od­powiedzialność za realizację tego, czego pragnąłem.

Podtrzymywanie nadziei: afirmacja twoich zamiarów

Ludzki zamiar może mieć największą siłę na świecie.

Wiara to nasze najgłębiej skrywane myśli, uczucia i przeko­nania. Zawiera w sobie nadzieję, a jej podstawą jest ufność, że świat jest dobry i można mu zaufać oraz że jestem zdolny two­rzyć i zasługuję na to, czego chcę i oczekuję. Trzymanie się tych przekonań jest wewnętrznym wyrazem mojej wiary.

Kiedy zmieniasz swój system wartości poprzez stawanie się coraz większym optymistą, czasem możesz poczuć, że twoja pew­ność jest tylko maską, a twoja wiara może zostać nadwyrężona. W tych chwilach wypowiadanie na głos twoich zamiarów pomo­że ci umocnić pewność i wiarę w siebie. Inni odczują płynący od ciebie optymizm i nie będzie ich dziwiło twoje szczęście. Działa to również w drugą stronę: jeśli będziesz niepewny, inni uznają, iż nie wierzysz, że zasługujesz na najlepsze.

Oczekiwanie pozytywnych efektów

Dobrze wiadomo, że zwykle dostajemy to, czego się spodzie­wamy. Wszystkie nasze doświadczenia są weryfikowane przez nasz system wartości. Trzymamy się tego, co jest najbardziej zbli­żone do naszych oczekiwań. Jeśli wierzę, że świat niewiele może mi dać, to niewiele będę oczekiwał. Jeżeli oczekuję wszystkiego, co w życiu najgorsze, prawdopodobnie mnie to spotka, ponieważ będę szukał tego na każdym kroku, próbując udowodnić, że mia­łem rację, tak jakby moja racja była ważniejsza od stanu faktycz­nego lub prawdopodobieństwa, że coś się wydarzy. Na przykład jeśli wierzysz, że można ufać ludziom, będziesz spotykał takie osoby, by twoja teoria została potwierdzona.

Lubimy mieć rację:

  • Pomaga nam to zachować twarz.
  • Życie wydaje się bardziej przewidywalne, jeżeli wierzymy, że nasza wizja świata jest właściwa.
  • Dzięki temu czujemy się pewniej, ponieważ potrafimy wska­zać te z naszych przekonań, które się sprawdziły.
  • To nawet czasem sprawia, że jesteśmy podziwiani i szano­wani.

Oczekiwania mają bardzo duży wpływ na to, w jakim kierun­ku zmierzamy. Ludzie zwykle robią te rzeczy, które wierzą, że są w stanie zrobić. Jeżeli uważamy, że na niewiele nas stać, prawdo­podobnie niewiele z siebie damy. Odkryłem, że działa to również w drugą stronę. Gdy wierzę, że spotka mnie najlepsze, zapewne tak będzie, bo sam będę starał się to osiągnąć.

W obliczu nowych doświadczeń oczekujemy samych dobrych rzeczy, wysyłamy pozytywną energię, która przyciąga innych i zwiększa nasze szanse na osiągnięcie tego, czego pragniemy. Nie oznacza to, że sukces zależy tylko od nas. Istnieją oczywiście zewnętrzne okoliczności, jednak w ważniejszych sprawach, zale­żących od naszych wyborów, które określają, jacy chcemy być, nasze oczekiwania odgrywają znaczącą rolę.

Wyobraź sobie to, czego pragniesz

Wszyscy mamy zdolność wyobrażania sobie siebie w różnym czasie i w rozmaitych miejscach. Z łatwością na przykład możesz wyobrazić sobie siebie jedzącego dziś rano śniadanie. Możesz również spojrzeć w przyszłość, wyobrażając sobie, co będziesz robił następnego lata.

Te obrazy, będące czasem snem na jawie, są wizualizacją na­szych pragnień. Oto inna notatka z dziennika:

Muszę najpierw wyobrazić sobie, że jest to możliwe. Gdy już widzę, czego chcę, zaczynam również dostrzegać, co muszę zro­bić, by to osiągnąć.

Victor Franki w swojej książce Człowiek w poszukiwaniu sen­suopowiada o młodej kobiecie z niemieckiego obozu koncen­tracyjnego, która czerpała siłę z widoku drzewa za oknem swo­jej celi. Mimo że drzewo w ciągu zimy było nagie, wiedziała, że wiosną pojawią się na nim zielone liście. Uważając się za nadal żywą, mimo że przymusowo odseparowaną od świata zewnętrz­nego, rozmawiała z drzewem, odkrywając swoją wewnętrzną siłę. Płynie z tego następująca lekcja: ważne jest, byś wyobraził sobie siebie jako rozwijający się po zimie pączek.

Marząc na jawie, gromadzimy pomysły i obrazy, zaczynamy formułować nasze cele i budować spójny i wiarygodny obraz tego, jak ma wyglądać nasze życie.

Obrazy, które mamy w sobie, przenikają do naszej świadomo­ści, ponieważ intuicyjnie zachowujemy się tak, jak chce nasza pod­świadomość. Jeśli mamy w sobie tendencje do obwiniania i gniew, będą one rzutować na wszystkie nasze doświadczenia i określać nasze życie. Jeśli natomiast mamy w sobie światło, miłość, siłę i radość, to właśnie te uczucia będziemy rozsiewać i zbierać. Ci, którzy nie wyobrażą sobie, że może być lepiej i nie uwierzą w to, prawdopodobnie nie zauważą szansy, gdy się wreszcie pojawi.

Uwierz, że to, czego pragniesz, jest możliwe

Aby przejść ścieżką uzdrowienia opisaną w poprzednich roz­działach, będziesz musiał zmienić swój system wartości. Zanim dowiesz się, czego naprawdę chcesz, musisz sprawdzić, co jest naprawdę możliwe.

Musisz uwierzyć, że będziesz szczęśliwy i wszystko będzie w porządku. Wiesz przecież, że tego tak naprawdę pragniesz. Trzy­maj się tego uczucia i wiary, że jest to możliwe.

Być może istnieją negatywne emocje, z których nie zdajesz sobie sprawy. Jeśli jakiś destrukcyjny głos wewnętrzny mówi ci: ?Nie zasługujesz na szczęście w miłości”, musisz zbadać, skąd dochodzi, a potem odrzucić go pozytywnym stwierdzeniem: ?Nie­prawda. Mogę być szczęśliwy w miłości i zasługuję na to”.

Nasz system wartości jest kształtowany przez rodzinę i kultu­rę. Dzięki nim czujemy się bezpiecznie i mamy świadomość swo­jej tożsamości. Kiedy zmieniamy system wartości, zmieniamy podstawę swojego obrazu: na czym stoimy, jak jesteśmy postrze­gani, jak definiujemy samych siebie. Zmiana długo utrzymywa­nego systemu wartości nie będzie prosta.

  • Istnieją kanony, które sobie wyznaczamy i których się trzy­mamy.
  • Wybieramy bezpieczne, wygodne drogi postępowania.
  • Mamy swoje powiedzenia, które wyrażają naszą tożsamość.
  • Nie chcemy być postrzegani jako nijacy i sprzeczni we­wnętrznie.
  • Wewnętrzny głos mówi nam, że powinniśmy być lojalni wo­bec siebie i swoich wartości. Niewierność sobie jest postrzegana jako zdrada.

Jednocześnie inny głos wewnątrz mówi: ?stare sposoby już nie działają”. Pojawia się nowy głos, zachęcający: ?muszę zmie­nić coś w sobie; mogę zmienić moją postawę i zachowanie, jeśli tylko zechcę”. Silny głos podpowiada: ?mogę się rozwijać, a nie tylko dalej żyć”. Te głosy są afirmacjami, których potrzebujesz, by zbudować swój optymizm. Będziesz musiał być zdyscyplino­wany, powtarzając sobie te afirmacje, ponieważ wszystkie zaha­mowania, które masz w sobie, będą stawały ci na drodze do zmia­ny. U mężczyzn tym zahamowaniem będzie wypieranie uczuć.

Weź odpowiedzialność za swoje wybory

Musiałem się zapytać: ?Czego tak naprawdę chcę?” i ?Czy chcę się poświęcić dążeniu do tego?”.

Wiedziałem, że pragnę być w pełnym poświęcenia, bliskim i duchowo głębokim związku, że będę go szukać i otworzę się na niego. Wiedziałem również, że przy odrobinie szczęścia doświad­czę w dużej mierze tego, co sobie zaplanuję i za co wezmę odpo­wiedzialność.

Uświadomiłem sobie, czego naprawdę pragnąłem, i skupiłem się na tym. Oto wpis do dziennika po czterech miesiącach od odej­ścia Sally:

Kiedy budzę się rano, zawsze mam wybór. Ode mnie zależy, czy będę radosny, czy smutny. Radość jest o wiele przyjemniej­sza! Wybieram radość, czyli osiągnięcie tego, czego chcę i co so­bie wyobrażam, bez wchodzenia w drogę innym.

Spoglądając na te notatki, widzę, jak trzymanie się tej pozy­tywnej strony wolności wyboru pomogło mi rozpocząć nowe ży­cie. Zawsze mam wpływ na to, jaki będzie kolejny dzień, poprzez to, jak spojrzę na okoliczności i moje własne możliwości. Muszę tylko umieć określić, jak chciałbym, żeby wyglądało moje życie.

Nauka optymizmu

Optymizm nie bierze się znikąd. Jest magiczny: gdy na niego postawisz, odpłaci ci jeszcze większą dawką.

Jesteś zadowolony z życia, bo jesteś zadowolony z siebie, a jesteś zadowolony z siebie, bo jesteś zadowolony z życia. Wia­ra, że życie jest dobre i że daje ci wiele szans, zmusza cię do wzię­cia odpowiedzialności za stworzenie pozytywnych efektów two­jego działania. Twoja wizja świata jest optymistyczna, ponieważ szukasz wszędzie dobra, jesteś na nie otwarty, chcesz mu dopo­magać i sprawia ci przyjemność odkrywanie, że miałeś rację.

Uczymy się wybierać to, co daje nam największe korzyści. Gdy byłeś mały, jeśli rodzina i przyjaciele nagradzali podziwem twoje cyniczne lub sceptyczne zachowanie, to ukształtowali tym i wzmoc­nili taką właśnie postawę. Jeśli natomiast podziwiali cię, kiedy byłeś nastawiony pozytywnie i pełen nadziei, te optymistyczne postawy będą ci towarzyszyły w życiu, a uświadomienie ich sobie jeszcze cię wzmocni.

Magia optymizmu: 10 kroków

Wyjechałem z Nantucket odnowiony i pełen dobrych myśli na temat życia i samego siebie. Duchy moich romantycznych wspomnień zostały odrzucone. Poczułem, że ten rozdział – mój związek z Sally – został zamknięty i zacząłem pozbywać się złu­dzeń, do których sam się wcześniej przykuwałem. Odkryłem nową wolność i nowe możliwości. Wiedziałem, że nadszedł czas, by roz­począć nowe życie i byłem pełen nadziei. Spodziewałem się, że spotka mnie coś dobrego. Tego chciałem i na tym się skupiłem.

Wyjaśnienie

Ten wpis mówi o optymistycznym podejściu do życia w spra­wach, na które masz wpływ, np. twoich zachowań w różnych oko­licznościach, wyborów i postaw. To już coś!

Ślepy optymizm w sytuacjach, na które nie masz wpływu, bę­dzie z pewnością źródłem rozczarowań, jednak w tych, które możesz kontrolować, będzie ci bardzo pomocny. Dzięki niemu przyjrzysz się bliżej swoim możliwościom i priorytetom oraz do­konasz trafniejszych wyborów.